Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2016

Jak się nie ma, co się lubi..

Obraz
Pamiętam, że gdzieś w wieku 12 lat, byłem, pod wpływem lektury Władcy Pierścieni, (nie za dużo tych przecinków?) bardzo nakręcony myślą, by podobnie jak Drużyna Pierścienia lub chociażby ekipa hobbitów z Shire'u, móc wyruszyć kiedyś na jakąś wyprawę. Nie musiała to być tak wielka i długa wyprawa jak ich, i zadowalałem się pobliskim parkiem i wieżą ciśnień, które dość dobrze symulowały wielkie lasy Śródziemia czy konstrukcje pokroju Barad - Dur. Pamiętam jednak, że w bibliotece, do której chodziłem po kolejne części tej "trylogii" (a był wtedy na to boom, więc zdobycie każdej kolejnej było dużym osiągnięciem i tym lepiej się je czytało), wisiała mapa powiatu ostródzkiego i w wyobraźni kilkunastolatka to nie był żaden powiat, tylko kraina pełna tajemnic, skarbów i na pewno mieszkały tam trolle lub chociaż kilka elfów, bo inaczej po co nam tyle lasów? Wtedy właśnie narodziła się idea wyprawy, o której mówiłem każdemu - przejdę czy przejadę, nieważne, ale okrążę całe Jezior…